Pod prąd – elektrostymulacja w sporcie

Wraz z rozwojem technologii powstają kolejne rozwiązania dla polepszenia naszego „recovery”. Elektrostymulatory ruchowe zostały ponownie pobudzone do życia na kilkanaście lat od reklam na Telezakupach Mango urządzenia AbGymnic służącego do stymulacji mięśni brzucha. Pomimo, że w sporcie zawodowym takim jak kolarstwo, lekkoatletyka czy piłka nożna o elektrostymulatorach mówi się już od dawna, nagłe ponowne zainteresowanie tematem przyszło do nas wraz z nurtem CrossFit’u. Skąd ta nagła reaktywacja zainteresowania urządzeniami do elektrostymulacji ruchowej w tym sporcie? Jeśli pamiętacie porównanie CF do innych siłowych dyscyplin na popularnych internetowych memach, gdzie zostaje on przedstawiony jako poubierany w najdziwniejsze, najróżniejsze ubrania jamnik, nasuwa się skojarzenie, że CF jest najbardziej rządny nowości, gadżetów i przeróżnych innowacji sportowych. Ilość jednostek treningowych, ich objętość oraz ogólna intensywność wymaga od crossfiterów nadludzkiej regeneracji. Nic więc dziwnego, że poszukują jak najlepszych sposobów na jej poprawę. Ponadto prawie każdy zawodnik chciałby być rozpatrywany jako atleta na poziomie międzynarodowym. Stąd wieczna pogoń za nowinkami technologicznymi, które mogłyby polepszyć ich „performance”. Producenci EMS zakrzykują się w niezliczone ilości zastosowań sprzętu m.in. rehabilitacja, poprawa siły mięśniowej oraz ich hipertrofii czy spalanie tłuszczu. Czym są elektrostymulatory ruchowe, jak działają i czy działają, jakie modele warto wybierać?

Znacie ten typ klienta, który przez ostatnie 4 lata nie miał absolutnie żadnej aktywności fizycznej, jadł śmieci, pracował w korporacji, ale trafiając do Was na pierwszy trening, w tydzień chce zacząć od 5 treningów w tygodniu, przejść na dietę ketogeniczną i akurat zmienił pracę na własną działalność? Jeśli trafia do Ciebie osoba, możesz być niemalże pewny, że zmieniając wszystko w swoim życiu nie wytrwa w żadnym ze swoich założeń, może z wyjątkiem pracy. Ludzie pragną zmian, odejścia od monotonii, kiedy jednak już się na nie odważą pociągają za zbyt wiele dziedzin swojego życia lub dochodzą do zbyt skrajnych wersji – od niećwiczenia do codziennych treningów na pełnej mocy. Początkowy efekt zachwyca, ale bardzo szybko pojawia się zmęczenie wywołane głównie nieprzyzwyczajeniem do nowych bodźców, w gorszym przypadku – przetrenowanie. Jak mógłbyś sprawić, że głowa tego klienta będzie spokojna, a jednocześnie nie przemęczymy go w pierwszych tygodniach budowania formy?

Obok z kolei mamy drugi typ klienta – nałogowiec, bez reszty wkręcony w trening, nie odpuszczający żadnych zajęć. Przychodzi 30 minut wcześniej, aby juz zacząć się rozgrzewać na AIR bike lub wiosłach, daje z siebie 100% na WOD, niejednokrotnie odpuszczając technikę na rzecz kolejnych repsów w ulatującej jakości, a kiedy kończysz zajęcia, on zostaje żeby wykończyć sesje plankami, brzuszkami – wszystko w interwałach czasowych. Z czasem ten klient zostaje na dwóch zajęciach pod rząd lub chce zwiększać ilość treningów z 3 na 4, 5 lub nawet 6 jednostek. Przychodzi do Ciebie, aby wpisać się codziennie na miesiąc z góry. Odwieczne pytanie do tych osób to nie, czy możesz trenować kolejny dzień w tygodniu, ale czy masz czas, aby odpowiednio się przy tym zregenerować? (jak pracujesz/ile śpisz/jak jesz/czy pomyślałeś, aby rozpocząć dodatkowa suplementacje/w jaki sposób odpoczywasz?) Nie jest problemem dołożyć kolejną jednostkę treningową, ludzkie ciało jest w stanie spokojnie to wytrzymać. Problemem jest brak regeneracji i mniej efektywny kolejny trening. Trening z wykorzystaniu zwolnionego tempa ekscentrycznego czy intensywnej pracy beztlenowej na progu mleczanowym, sprawia, że kolejny dzień będzie poświecony stękom i jękom spowodowanym bólem i sztywnością mięśniową po danej jednostce treningowej. Większość z Was pamięta o tym, aby wypić shake proteinowego czy zjeść węglowodany około treningowo, przyspieszając tym samym regeneracje, być może porozciągać się lub powałkować wieczorem. Co jednak jeśli jutro nie planujesz trenować? W jaki sposób może przyspieszyć swoją regeneracje? Odpowiedzią na potrzeby obu Panów może okazać się elektrostymulator.

 

Początki elektrostymulacji.

Pierwsze zastosowania elektryczności odnotowano już w roku 400 p.n.e. – kiedy to wykorzystywano rybę drętwę wytwarzającą impuls elektryczny o napięciu 100-150 V do leczenia chorób przez ponad 2000 lat. Stały, prosty prąd został wykorzystany przez Galvani’ego na nerwie i mięśniu żaby około roku 1750. Stosowano wtedy tzw. „Komórki woltowe”, czyli baterie. Pierwsze doświadczenia z prądem wywoływały bardziej wstrząs niż łagodną odpowiedź fizjologiczną. Punktem zwrotnym w historii stosowania elektryczności w terapii był prąd faradyczny, krótki czas trwania impulsu stymulując jedynie nerwy, bez wywoływania wstrząsu. Rok 1990 to czas wynalezienia prądu zmiennego, stosowanego do dziś. Badacz d’Arsonval stwierdził, że ten rodzaj prądu, gdzie zmienna jest częstotliwość kHz jest najlepsza do wywołania silnego komfortowego dla pacjenta skurczu. Połowa XX wieku Nemec wprowadza metodę elektrostymulacji bardzo popularną do dziś czyli prąd interferencyjny wykorzystujący prąd zmienny o częstotliwości 4kHz. Dopiero ok. 40 lat temu Kotz zastosował prąd zmienny o częstotliwości 2,5kHz i tzw. Prąd „rosyjski”.

 

I tak niemalże 30 lat temu terapeuci byli zadowoleni z powyższych 3 możliwości pracy z elektrostymulacją. Dzisiejsze urządzenia medyczne posiadają własne oprogramowanie komputerowe, gdzie możliwy jest wybór wielu rodzajów prądu, a typ impulsu, można dopasować samemu. Ponadto, istnieją już oprogramowania, które mają wpisane schorzenie i daną dysfunkcję pod którą kryje się odpowiedni wg twórców urządzenia rodzaj pracy. Pomimo ogromnego ułatwienia jakie przynosi to fizjoterapeutom, warto rozumieć i znać zastosowania oraz fizjologiczne działania poszczególnych wyborów, tak, aby mając na uwadze jak najlepszy efekt terapeutyczny operować zmianą szerokości impulsu, jego kształtu czy częstotliwości.

 

Wraz z częstszym zastosowaniem prądu w praktyce klinicznej powstało stosowanie stymulacji ruchowej, dla mięśni unerwionych i odnerwionych. Pobudzane są tutaj nerwy ruchowe oraz czuciowe, niemniej jednak, w przypadku mięśni unerwionych, zdrowych chodzi głównie o efekt ruchowy, czyli wywołanie skurczu. Rozwój technologii w latach 90-tych pozwolił stworzyć niewielkie, przenośne urządzenia do użytku domowego. Produkt ten zaś zaczął być mocno wdrażany do sportu zawodowego, a dziś także amatorskiego. Producenci przekrzykują się w zapewnieniach, że elektrostymulatory w sporcie mogą być wykorzystywane dla zdrowia lub polepszenia naszych możliwości sportowych lub przyspieszenia regeneracji. Niezależnie czy chcesz stymulować mięśnie do wzrostu, uwolnić je od bólu czy szybciej zregenerować się po ciężkiej sesji treningowej, EMS może okazać się bardzo pomocny. Ponadto sprzęt jest sugerowany bodybuilder’om dla zwiększenie przyrostów, polepszenia tonusu mięśniowego i poprawienie definicji mięśniowej. Według założeń maksymalny skurcz jaki jesteśmy w stanie uzyskać za pomocą EMS jest 30% (Kotz) większy niż ten, który jesteśmy w stanie wygenerować sami (MVC). Jak to wygląda w praktyce?

 

Po kolei. Jak działają elektrostymulatory?

 

Aby zrozumieć jak działają urządzenia do elektrostymulacji należy najpierw zrozumieć czym jest jednostka ruchowa. Z definicji jest to pojedynczy neuron ruchowy ze wszystkimi włóknami mięśniowymi jakie zaopatruje. Ilość włókien zależy od tego jaka jest rola mięśnia i waha się od kilku do jednego czy dwóch tysięcy włókien.

 

Z fizjologii pewnie pamiętacie, że pojedynczy mięsień składa się z wielu jednostek ruchowych o różnym typie – wolnokurczliwym i szybkokurczliwymi. Te pierwsze nazywamy typem I, czerwonym (cechuje je bowiem duże unaczynienie wpływające na kolor), kurczą się i rozkurczają powoli tworząc głównie mięśnie posturalne, gdzie ze względu na swoją funkcje są odporne na zmęczenie.

 

Typ II, białe, glikolityczne, o niskim stężeniu mioglobiny i ilości kapilar (Scott i wsp., 2001). Najlepiej nadają się do silnych, szybkich skurczów. Ponadto można by je dodatkowo podzielić na IIA i IIB, te pierwsze posiadające mniej enzymów oksydacyjnych w stosunku do typu I, ale odporne na zmęczenie, przeważają w ruchach zwykłych o niewielkiej sile i drugie (IIB) szybkomęczliwe, wytwarzają duże siły w krótkim czasie.

 

Dla mięśnia impuls elektryczny, podobnie jak nasza wola inicjuje zmiany fizjologiczne i wpływa na niego z różnych efektem, zależnie od parametrów prądu. Tutaj wniosek, że działanie prądu wywoła podobny skurcz jak skurcz dowolny. Efekt skurczu mięśnia będzie więc podobny do tego wywoływanego poprzez naszą wolę. Zatem, aby wywołać wzmocnienie mięśnia – zwiększenia jego siły, trzeba będzie skurczów o dużej sile, ale liczba powtórzeń nie musi być duża. Trening wytrzymałościowy wymagać będzie wielu powtórzeń, przy mniejszej sile. Wpływ elektrostymulacji polega na zwiększeniu ukrwienia miocytów, zwiększeniu ilości jąder komórkowych oraz poprawie funkcjonowania płytki nerwowo-mięśniowej. Elektrostymulacja ma zdecydowanie większy wpływ na włókna typu II, niż na włókna typu I. Obie zaś formy będą przyczyniać się poniekąd do hipertrofii.

 

Dla kogo EMS (Electrical muscle stimulation)?

 

  • sportowcy pragnący polepszyć swoje wyniki czy regeneracje – rozgrzewka, ćwiczenia siłowe, szybkościowe, wytrzymałościowe, oporowe, regeneracja czy                             w ramach rehabilitacji po kontuzjach.
  • reedukacji utraconej funkcji mięśnia oraz jej utrzymanie, powiększenie zakresu ruchu w stawach po kontuzji, zabezpieczenie przed atrofią (zanikiem mięśniowym)
  • polepszenie trofiki tkanek oraz krążenia krwi
  • przy wykorzystaniu elektrod dopochwowych w ćwiczeniach mięśni Kegla, np. w terapii nietrzymania moczu.

 

Zapewnienia producentów:  

EMS poprawia wzrost masy mięśniowej.

 

Skoro skurcz w ćwiczeń siłowym powoduje nieskończoną możliwość rośnięcie mięśnia, EMS również powinien powodować taką reakcje wywołując skurcz. Nie do końca. Ponieważ nie mamy tutaj obciążenia zewnętrznego nie jesteśmy w stanie generować coraz to większych bodźców, ani zakresów ruchu, które odgrywają znaczącą rolę w rozwoju hipertrofii. Początkowo tak, w jakimś stopniu mogą ponieść tonus, ale ze względu na powyższy argument nie jestem pewna czy mogą być rozpatrywane jako nadrzędne narzędzie do hipertrofii.

 

EMS poprawia wzrost siły mięśnia.

 

Do zwiększania siły mięśnia potrzeba jednego z 3 czynników lub 2, 3 jednocześnie – wzrost przekroju mięśnia, najlepsza wydajność mięśniowa, najbardziej wydajny wzorzec ruchowy .

 

Im jesteś większy tym jesteś silniejszy – przekrój mięśnia ma znaczenie i jak to zwykliśmy mowić „siła musi ważyć”. Stąd ci najwięksi goście na siłowni, są zazwyczaj najsilniejsi. Prosta sprawa.

 

Pod wydajnością mięśniową kryje się zaangażowanie jak największej liczby włókien mięśniowych jak najmocniej i w jak najkrótszym okresie podczas wykonywania ruchu. Im więcej jesteś w stanie ich aktywować tym szybszy, silniejszy, bardziej eksplozywny będziesz. Stąd często większa gęstość mięśnia, bez zwiększenia jego objętości. Uzyskujemy więcej mocy z mięśni, które posiadamy. (Häkkinen, Pakarinen, 1988)

 

Trzeci czynnik to polepszenie techniki na rzecz mniejszej utraty energii. Wiadomo, kompensacyjne schematy ruchowe to zawsze większy koszt energetyczny, na rzecz mniejszego wyniku. Im bardziej doskonała technika tym możliwie większy wynik siłowy.

 

EMS korzysta głównie z tego drugiego czynnika. Angażuje bowiem więcej jednostek mięśniowych niż jesteśmy w stanie sami wykonać za pomocą swojej woli, przez co uczymy się wykorzystywać je w ruchu. Według badań, dzięki elektrostymulacji jesteśmy w stanie zaktywizować 30% więcej włókien mięśniowych niż poprzez zgięcie. Czy to jednak wpływa na tzw. performance? Jedne badania (Gondin, 2011) wskazują na to, że EMS faktycznie polepsza siłę mięśniową, inne z kolei (Requena Sánchez, 2005), że nieznacznie stąd ciężko wysunąć jednoznaczny wniosek.

 

EMS pomaga spalać tłuszcz lepiej niż ćwiczenia.

 

Ćwiczenia angażują jednocześnie dużo więcej grup mięśniowych niż elektrostymulacja przez co wpływają znacznie lepiej na spalanie tłuszczu w organizmie jednocześnie wzmacniając ścięgna, więzadła, podnosząc ogólną naszą sprawność. EMS natomiast działa bardziej wybiórczo. Preparaty stosowane do użytku domowego posiadają zazwyczaj jedynie 4 elektrody przez co skupiają się na maksymalnie jednej grupie mięśniowej, natomiast te stosowane w gabinetach kosmetycznych posiadają ich więcej przez co efekt spalania tłuszczu jest lepszy. Oba jednak poprawiają niejako bilans energetyczny co może przyczyniać się do tworzenia nowych komórek tłuszczowych. To co jednak przemawia za zastosowaniem EMS to brak obciążenia stawów i ścięgien, co dla wielu osób może mieć istotne znaczenie. Ponadto, poprzez polepszenie krążenia krwi i ogólnej trofiki tkanek, poprawia jędrność skóry i może przyczynić się do zmniejszenia cellulitu.

 

EMS nie może być jednak rozpatrywany jako jedyna forma pracy mięśniowej, spalania tkanki tłuszczowej, rozbudowy czy zwiększenia ich siły pomimo badań przemawiających za występowaniem tych zjawisk. Niektóre aparaty posiadają również funkcje drenażu limfatycznego.

 

EMS poprawia regenerację mięśniową.

 

Założenie dnia regeneracyjnego ma za zadanie dać mięśniom czas na naprawę, ale jednocześnie zaangażować je do pracy po dniu treningowym lub nawet całym okresie wzmożonej intensywności. Jeśli myślimy o regeneracji w cyklach treningowym pojawia nam się tzw. „deload week”, gdzie objętość powinna być zmniejszona o plus minus 30%. Nie jest to oczywiście wyryte w kamieniu, ponieważ deload z założenia można również oprzeć o redukcje intensywności. Co możesz zrobić w dni kiedy nie robisz abolutnie nic? Tutaj z pomocą przychodzi tzw. Active recovery przyspieszające naszą regeneracje (Bishop, 2008). Najważniejsze założenie tego dnia to nie tyle aspekt fizyczny co psychologiczny. W sportach siłowych najbardziej sugerowane są wysiłki tlenowe, niska intensywność, poniżej 75 minut na rowerze, czy 60 minut biegając. Dla wysiłków wytrzymałościowych dobrym wyborem będzie wspinaczka, biegówki, joga czy wykorzystanie orbitreku w ramach dnia wolnego. Serce będzie pompowało więcej krwi, a wysiłek będzie na tyle mało intensywny, że pozwoli na przyspieszenie regeneracji. Płaskie powierzchnie, ładne widoki.

 

EMS to produkt, który jak tłumaczą producenci może spokojnie zostać wykorzystany w ramach „active recovery” dla sportów wytrzymałościowych i siłowych. Krótkie, delikatne pobudzenie mięśniowe ma za zadanie poprawić krążenie krwi i zlikwidować bolesność mięśniową. Są jednak badania (Babault, 2011) wg których EMS nie poprawia regeneracji, szczególnie w porównaniu z aerobami ze względu na lepszy przepływ krwi w tych drugich, co jest tylko jedną z wielu korzyści normalnego „active recovery” (Sayers, 2000).

 

Zakładając, że trening wypada nieco lepiej w zestawieniu z EMS, dlaczego po elektrostymulacji miałeś „zakwasy”?

 

Popularne „zakwasy” to powstające po wysiłku opóźniona bolesność mięśniowa tzw. DOMS związana z rozerwaniem filamentów aktyna-miozyna. Pojawia się ona częściej niż po skurczu dowolnym o tej samej sile, ponieważ aktywowana jest mała liczba włókien i zmuszona poprzez elektrostymulacje (około 50Hz) do pracy cięższej niż fizjologiczna. Pamiętacie jednak, że to że miałeś DOMSy po zajęciach nie znaczy, że zrobiłeś lepszy trening, niż kiedy ich nie ma. Po prostu – gorsze odprowadzenie substratów przemian energetycznych.

 

Elektrostymulacja w rehabilitacji?

 

To nie jest cudowna recepta na uzdrowienie. Aparaty wykorzystują tutaj głównie prąd typu TENS, który wykazuje działanie przeciwbólowe. Jak jednak wiecie, działanie przeciwbólowe jest trochę obchodzeniem tematu od tyłu. Jeśli równolegle do problemu nie zajmiesz się niwelowaniem bezpośredniej jego przyczyny, efekt będzie chwilowy, lub nie będzie go w ogóle.

 

Inne zastosowania?

 

EMS może stanowić zwykłe uzupełnienie treningu siłowego i tu spełni się najlepiej. Można ją zastosować jako rozgrzewkę, czy rozluźnienie przed lub po zajęciach lub jako dodatkową stymulacje mięśniową w drugiej sesji treningowej w czasie danego dnia. Rownież w czasie kontuzji EMS może stanowić uzupełnienie pracy dla dysfunkcyjnych obszarów bez obciążania ścięgien i więzadeł.

 

I teraz zapewne większość z Was porzuciła pomysł kupna tego urządzenia. Nic bardziej błędnego. Osobiście uważam, że pomimo argumentów, które przytoczyłam, warto wypróbować sprzęt i samemu ocenić jego działanie. W związku z tym jak używać EMS oraz jaki sprzęt wybrać?

 

Jak używać EMS?

 

  1. Sugerowane najlepsze użycie EMS to zastosowanie ich jako drugą sesje treningową lub w wolny od treningu dzień. Nie powinno się jednak stosować zaraz po treningu, lecz w odległości ok. 4h od siebie. Jeśli wiec trenowałeś dziś klatkę najlepiej jeśli zastosujesz EMS uzupełniająco dla trenujących juz dziś partii mięśniowych.
  2. Pamiętaj, aby zastosować wcześniejsza rozgrzewkę (może być rownież z pomocą EMS). Niektórzy utrzymują, że wcześniejszy ciepły prysznic może być przyzwoitym zastępstwem.
  3. Trenuj jedną grupę mięśniową w danej chwili, a nie klatkę, biceps, i czwórki w czasie jednej sesji.
  4. Pilnuj, aby mięśnie były zrelaksowane i w wygodnej dla nich pozycji bez zbędnych napięć.
  5. Nie stymuluj jednocześnie antagonistycznych grup mięśniowych tzn. biceps z tricepsem, czy czworogłowe z kulszowo-goleniowymi, których praca odbywa się na zasadzie przeciwdziałań.
  6. Zawsze postępuj według instrukcji i zgodnie z ną umieszczaj poprawnie elektrody, w przeciwnym wypadku mogą one nie działać właściwie.

 

Jak wybrać EMS?

 

Pierwsze podstawowe pytanie jakie powinieneś sobie zadać, to dlaczego potrzebujesz ten sprzęt? Czy nadrzędną jego cechą ma być regeneracja, rehabilitacja czy może trening? Czy urządzenie ma byś stosowane w sporcie czy jednak przez ciocię Kasię jako recepta na sześciopak? Poszczególne sprzęty mają swoje priorytetowe przeznaczenie stąd mogą już stanowić wskazówkę przy kupnie. Ponadto warto pochylić się również nad kilkoma dodatkowymi funkcjami:

 

  1. Zasilanie – baterie, akumulator czy zasilacz sieciowy. W przypadku elektrostymulatorów przenośnych bateria wykazuje większą pojemność w stosunku do akumulatorów, a więc dłuższy czas pracy.
  2. Ilość kanałow – zazwyczaj są to 2 kanały, co oznacza stymulowanie jednoczesne dwóch obszarów ciała. Niemniej jednak ich większa ilość może być użyteczna w zaawansowanym treningu sportowym (funkcja 3S).
  3. Parametry stymulacji – w skład tych wchodzi in. określanie częstotliwości, szerokości czy kształtu impulsu. Szersza gama tych opcji to większe pole do działania.
  4. Programy stymulacji – gotowy zestaw parametrów dla danego przeznaczenia. Czy chcesz cieszyć się szeroką gamą możliwości i potrzebujesz ich ponad 100, czy raczej wolisz mniejszą ilość, aby nie zgubić się w gąszczu technologii? Ponadto, zależnie od aparatu, niektóre programy posiadają opcje manualnej zmiany cech stymulacji to może okazać się bardzo przydatne. Poleganie na gotowych wzorach jest jak najbardziej poprawne i ułatwia ogólne obchodzenie się ze sprzętem.

 

Liderzy na rynku elektrostymulatorów.

 

Na rynku dostępne są elektrostymulatory rozrzucone cenowo od 500 zł do 5000 zł. Główni liderzy tego rynku to firma Compex, TensCare, Globus, tic Medizintechnik oraz Veinoplus. Na podstawie informacji zawartych na portalach internetowych pozwoliłam sobie zestawić kilka modeli ze sobą, tak aby dać Wam obraz tych sprzętów.

Elektrostymulatory Compex Sport są to urządzenia przeznaczone dla sportowców na szczeblu amatorskim i zawodowym. Mamy tutaj możliwość kupna przewodowych i bezprzewodowych urządzeń z zapisanymi już modułami treningowymi, regeneracyjnymi, masażem, łagodzeniem stanów bólowych i rehabilitacyjnych. Z ich pomocą jesteśmy w stanie zbudować trening od rozgrzewki, poprzez część główną i przyspieszoną regeneracje. Z elektrostymulatorów bardziej zaawansowanych, Compex Sport wydaje się najprostszy w użyciu. Przejrzysty interfejs, dający jednak ogromne możliwości wyboru wielu programów. Cztery kanały, 8 elektrod. Jak twierdzi producent posiada unikalną technologię MI (Inteligencje Mięśniową) dostosowując elektrostymulacje do twoich mięśni. MI skanuje, określa i ustala poziom stymulacji oraz parametrów TENS. Zależnie od modelu w wersji sport znajdziemy od 20 – 40 możliwości wykorzystania gotowych programów.

 

Cena waha się od 2000-4000 zł .

 

Producent Globus, również zajmuje czołowe miejsca na światowych rankingach. W przeglądzie marki, miło zaskoczyło mnie dedykowanie konkretnych modeli pod dany sport – mamy tutaj Triathlon, Soccer, Runner, Cycling, a nawet Swing dla golfistów. Pierwsze wymienione, posiadają m.in. innowacyjna funkcję „szeregowej stymulacji sekwencyjnej 3S”, o której wspomniałam już wyżej, czyli pozwalają na uzyskanie głębokiego masażu całych grup mięśniowych i drenażu limfatycznego dzięki 4 kanałowej stymulacji. Mamy tutaj możliwość EMS, TENS (przeciwbólowo), wykorzystanie mikroprądów oraz jonoforezy, czyli przyspieszenia wchłaniania maści przeciwzapalnych czy przeciwbólowych dzięki impulsom elektrycznym. Globus triathlon posiada w sumie 424 programy zabiegowe, w tym 60 gotowych programów dedykowanych dla osób uprawiających triathlon dzięki parametrom stymulacji dobranym specjalnie dla biegaczy, rowerzystów i pływaków. Funkcja „Action Now” pozwalającą na ręczne sterowanie programami podczas ich trwania co również może okazać się bardzo przydatne.

 

Cena zależnie od modelu waha się od 1500 – 3500 zł.

 

Producent Veinoplus

 

Bardzo niewielka ilość informacji na stronie internetowej producenta dotycząca parametrów technicznych. Zasypani liczoną ilością badań wykonanych na sportowcach, powinniśmy uwierzyć jego zapewnieniom, że wersja sport odniosła niesamowity sukces w sporcie zawodowym. Z pewnością na plus przeważa tutaj prostota urządzenie – najprostszy dostępny interfejs, a i cena znacznie korzystniejsza dla osób, które liczą się z pieniędzmi. Elektrostymulator posiada jedynie 2 opcje – program pojedynczy i program specjalny zoptymalizowany dla sportów ekstremalnych i sportów wytrzymałościowych. Osobiście mocno zniechęciła mnie trudność w dojściu do parametrów technicznych, zestawiam ją głównie dlatego, że pojawiła się obok producentów Globus i Compex.

 

Cena 800 – 1000 zł.

 

Elektrostymulator producentatic Medizintechnik dedykowany sportowcom to model SaneoSPORT. Urządzenie posiada 20 programów (2 indywidualne), 2 kanały, a więc 4 elektrody, również łatwy i przejrzysty interfejs z dużym ekranem i posługuje się głownie stymulacją EMS i TENS (przeciwbólową). Fajna, bardzo prosta, niskobudżetowa opcja dla mniej wymagających użytkowników.

 

Cena 300 – 500 zł.

 

Producent TensCarei sugerowane dla zawodników urządzenie SPORTS TENS 2 (TENS/EMS). Elektrostymulator posiada w sumie 55 różnych programów TENS i EMS. Posiada również funkcje masażu polepszającą krążenie krwi lokalnie oraz limfy. Dwukanałowy, a więc cztery elektrody. Przyjemna cena i niezła jakość w tej cenie. Warty zastanowienia.

 

Cena 300 – 500 zł.

 

Stymulacja za pomocą elektrostymulatorów nie jest tym za co wiele ludzi ją uznaje, że jest czyli lekiem na szybkie „gainsy”, sześciopak, większy PR w 2 tygodnie. Nie jest też badziewiem nad którym nie warto się pochylać. Jest możliwym narzędziem polepszającym twój „performance” i regeneracje. Niektóre badania pokazują, że jest w stanie zwiększyć siłę mięśniową, szczególnie w połączeniu z treningiem siłowym, nie sprawi jednak ze urośniesz wielki w dużo szybszym czasie. Trochę jak z suplementacją, działa trochę z pomocą treningu, ale praktycznie nie działa bez niego. Może jednak przydać się w podróżach, kiedy nie możesz trenować, w czasie okresu wychodzenia z kontuzji, kiedy nie jesteś w stanie trenować danych grup mięśniowych, a chcesz uniknąć całkowitego spadku mięśniowego. Pisząc ten artykuł przeszłam od całkowitej sceptyki, przez fazę „muszę to mieć”, aż do ostatecznej decyzji, jeśli będę mieć zbędną gotówkę, chętnie spróbuję. Najbardziej urzeka mnie bowiem funkcja regeneracji mięśni, której tak bardzo brakuje mnie samej przy 4-5 jednostek treningowych. To co dziś możemy powiedzieć o EMS to wciąż zbyt mało, ale myśle, że najbliższe lata pokażą zupełnie nowe badania, które pozwolą nam się ponownie odnieść do kupna elektrostymulatorów dla swojego użytku.

 

Artykuł ukazał się na łamach gazety Body Challenge (Wrzesień-październik 2017)