Zawsze bardzo sceptycznie podchodzę do wynalazków świata fitnessu. Dla mnie jako dla fizjoterapeuty rażący jest fakt, że większość osób mówi o czymś o czym nie do końca wie coś więcej niż podaje filmik z youtuba. Mam wrażenie, że to jak zaglądanie przez dziurkę od klucza do wielkiego świata fizjoterapii – nie biorąc pod uwagę, przejścia przez próg. Z jednej strony, super, że pewne rzeczy się sygnalizuje, z drugiej, wiedza, która jest podawana jest nie tylko zubożona, ale i niepełna, a rzadko kiedy pada pytanie „dlaczego i po co?”. Kiedy pierwszy raz, na którymś z CF boxów, zobaczyłam chłopaka obwiązującego gumą bark, nie dłużej niż 3 minuty trwało rozszyfrowanie tego co ten człowiek myśli, że robi, a co tak naprawdę robi. Dzisiaj rozbijam na czynniki pierwsze kolejnym produkt prężnie wdrażany do treningów – Voodoo Floss.

Geniusz tkwi w prostocie i dobrym marketingu. Zacznijmy od nazwy –  „Voodoo” oznacza duch – wskazuje na coś niezwykłego, niezrozumiałego, czegoś nie do końca poznanego. Już sama nazwa każe nie myśleć dlaczego to działa tylko za pewnik wziąć, że działa. Co więcej, tak również sugeruje Kelly „nie pytaj jak działa – to działa!”. Moja dociekliwość nie pozwala mi zostawić tego tematu domysłom.

Voodoo floss pojawia się w filmikach Kelly’ego Starrett’a mniej więcej od 2 lat. Na poniższym filmiku do Starretta trafia dziewczyna z urazem stawu skokowego. Kelly obwiązuje taśmę kilkanaście centymetrów pod miejscem spuchniętym i obolałym, kierując się w górę do serca. Kończy nieco powyżej miejsca bólowego. Następnie, przy utrzymanej kompresji, Kelly prosi pacjentkę o wykonanie kilku ruchów w pełnym zakresie. Kiedy wystąpi mrowienie, należy zdjąć taśmę. Według odczuć wielu pacjentów, po obwiązaniu zakres ruchu zwiększa się, zmniejsza się obrzęk, usprawnia działanie stawu. Kolejną propozycją stosowania taśmy jest używanie jej w ramach rozgrzewki, rozluźniania miejsc już spiętych.

https://www.youtube.com/watch?v=drTxhTcvLgU

Jak to działa?

W zasadach pierwszej pomocy w przypadku już powstałego urazu stosujemy „PRICE”.

P (prottection) – ochrona

R (rest) odpoczynek

I (ice) lód

C  (compression) kompresja (!!!)

E  (elevation) uniesienie.

Związanie stawu taśmą wykorzystuje jedną z tych zasad – kompresje. W podanych źródłach na dole strony można zobaczyć co dzieje się kiedy ograniczmy przepływ krwii na jedyne 15 sekund. Podstawowe hormonalne leki rozszerzające naczynia, prostaglandyna i tlenek azotu prowadzą do przekrwienia obszaru gdzie przed chwilą przepływ był ograniczony. Można przypuszczać więc, że zwiększony przepływ krwi do obszaru polepszy trofikę, czyli odżywianie tkanek, ich nawodnienie, a tym samym wpłynie na przyspieszony proces regeneracji. Wydaje się, że takie kilkuminutowe obwiązywanie stawu może zdziałać cuda. Co więcej, można dociec, że intensyfikuje się również informacja prioprioreceptywna z mechanoreceptorów informujących w jakim stanie jest staw. Po polsku – twój mózg wie już, że w tym miejscu coś się zmieniło i poprzez aktywację różnych procesów chce to zmienić 🙂

Sprawa nieco kompikuje się w przypadku teorii rozluźniania mięśniowo- powieziowego. Niejednokrotnie w swoich artykułach sugerowałam, że foam roller czy inne nowe wynalazki nie przyniosą efektu na tę samą skalę co praca fizjoterapeuty na tkankach miękkich.

Dlaczego tak sie dzieje, lekcja anatomii:

Powięzie (fasciae) to błoniaste struktury zbudowane z tkanki łącznej włóknistej. Wraz ze ścięgnami, trzeszczkami należą do narządów pomocniczych mięśni. Stecco dzieli powięź na trzy zasadnicze warstwy. Są nimi powięź powierzchowna, powięź głęboka oraz namięsna.

Powieź
Powięź powierzchowna
(fascia superficialis), czasami nazywana tkanką podskórną, leży tuż pod skórą, a zbudowana jest z włókien kolagenowych i elastynowych, które tworzą warstwę tkanki łącznej luźnej. Dzięki licznym komórkom tłuszczowym, odpowiedzialna jest za ochronę termiczną naszego ciała. Po drugie stanowi ochronę mechaniczną, jak również zapewnia możliwość ruchu skóry względem tkanek głębiej usytuowanych – w tym również względem połączonej z nią powięzi głębokiej.

Powięź głęboka (fascia profunda) to pozbawiona komórek tłuszczowych błona łącznotkankowa. Zbudowana jest z falistych włókien kolagenowych oraz włókien elastynowych. Jest strukturą znacznie grubszą niż leżąca pod nią namięsna. Otacza ona mięśnie i tworzy pochewki dla nerwów i naczyń. W okolicy stawów odpowiedzialna jest m.in. za budowę oraz wzmacnianie ścięgien. W kilku miejscach naszego ciała powięź ta zbudowana jest z dwóch warstw ściśle zależnych od siebie.

Namiesna obejmuje pojedyncze mięśnie lub ich głowy i jednocześnie, poza granicami mięśnia, przedłuża się ona w pochewki ścięgna oraz ościęgna.

Jak widać, trzy warstwy zmieniają się płynnie między sobą. Ciągłość, spójność i powiązanie z tkankami oraz ogromna ilość mechanoreceptorów w powięzi wyłapujących jakiekolwiek nieprawidłowości sprawia, że jest ona „głośnikiem” naszego ciała. Jeśli w jednym miejscu pojawi się nacisk czy zwiększone napięcie – gdzieś indziej ruch zostanie skompensowany. Jej zlepianie się, nieprzesuwalność względem tkanek, przyparcie bądź napięcie może wpływać na całe ciało.

Foam roller ma pomagać w rozluźnianiu powięzi. Problem w tym, że aby mogło wystąpić prawdziwe rozwarstwienie powięzi, musi wystąpić docisk. Poniżej filmik, dlaczego foam roller, nie do końca spełnia swoją funkcje:

https://www.youtube.com/watch?v=BnYdzaoMyQ8#t=382


Jak widać, aby mówić o rozluźnianiu tkanek miękkich musi wystąpić kompresja, napięcie, oraz ruch.

I9C9935editVoodoo floss wykorzystuje się jednak nieco inaczej. Po mocnym obwiązaniu, staramy się poruszać stawem w pełnym zakresie ruchu, najlepiej we wszystkich kierunkach. Taki pomysł przemawia do mnie zdecydowanie bardziej biorąc pod uwagę słabą przesuwalność gumy po skórze. Można powiedzieć, że jest to swego rodzaju masaż funkcyjny- bardzo przydatnym w fizjoterapii. Pytanie: Czy to wystarczy, aby doszło do realnego rozluźnienia powięzi? 

Aby sprawdzić jak działa Voodoo floss można poddać się prostemu testowi ze skłonem. Schylasz się do nóg, zapamiętujesz swój zakres ruchu sprzed Voodoo Floss. Owijasz łydki, robisz przysiady, owijasz uda, robisz kolejne przysiady, a na koniec wykonujesz skłon i sprawdzasz co się zmieniło. Zwykle – ręce wędrują wyraźnie niżej. 

Kolejne doświadczenia osób korzystajacych z Voodoo Floss to natychmiastowa poprawa zakresu ruchu w stawie. Po obwiązaniu kolana, wykonaniu kilku przysiadów czy wejść na boxa, mobilność zauważalnie zwiększa się. Wydaje się, że coś co działa tak szybko, nie ma wiele wspólnego z lokalnym rozluźnieniem (problem nie powstał w 5 min i w 5 minut nie zniknie), ale z odpowiedzią neuromięsniową naszego ciała – odpowiedzią motoryczną ze strony mechanoreceptorów. Aby jednak to sprawdzić, należało by stworzyć sztuczny staw i zobaczyć, czy tam również tak by to zdziałało.

recovery bandDrażnienie receptorów czuciowych skóry, powoduje hamowanie aktualnych czynnych odczuć i odruchów – także bólowych. Mechanizm ten wyjaśnia teoria Walla i Malzacka „teoria bramki kontrolowanej”. W skrócie – drażnienie włókien czuciowych pobudza komórki hamujące odbiór impulsów nerwowego do OUN. To blokuje odczuwanie bólu. Dzięki silnej informacji kinestetycznej do OUN zwiększa się zakres ruchu jak i zmniejsza odczuwanie bólu.

Czy to może być groźne? Jedyne co przyszło mi na myśl to obciążanie przyczepów mięśnia przy takim zabiegu. Jeśli mięsień jest skrócony, sztuczne zmienianie jego długości na brzuścu gdzieś musi zostać nadrobione… Ale to tylko teoria. Moje doświadczenia w pracy z taśmą Voodoo floss są niewielkie. Jak mówi, Kelly, aby wypróbować jak to działa, nie musisz wydawać mnóstwa pieniędzy na specjalistyczną gumę – wystarczy dętka od opony. Chciałabym zachęcić Was do głębszej analizy i poszukiwania wiedzy z tematów pokrewnych fizjoterapii. Czas przekroczyć próg.

Źródła:

https://www.youtube.com/watch?v=BnYdzaoMyQ8#t=382

http://www9.plala.or.jp/yudai618/research/021/EJAP86308.pdf

http://valeohealthclinic.com/voodoo-floss-really-voodoo/

http://www.magazynbieganie.pl/voodoo-floss/